notatki z życia

podsumowanie roku

oto minął nam kolejny rok. mam wrażenie, że trwał trochę krócej niż inne lata, lecz nie potrafię tego udowodnić. nie pamiętam wielu istotnych rzeczy, reszta była nieważna i nawet jakbym chciała, to nie pamiętam, a wcale nie chcę. 

to był naprawdę dobry rok. podjęłam się wielu wspaniałych inicjatyw. uwierzyłam w siebie i stałam się bardziej pewna. na początku, zgodnie z poradami, udawałam, że właśnie taka jestem. po czasie widzę, że najpewniej do końca życia będę zmuszona udawać i iść z podniesioną głową, jednocześnie patrzeć pod nogi, nigdy za siebie, chyba że w lusterko wsteczne. nie zawsze mi się to udaje, ale zawsze dobrze wyglądam. zwłaszcza w tym lusterku.

pamiętam, że popełniłam mnóstwo błędów. każdy z nich wykonałam z pełnym przekonaniem, bez żadnego zawahania czy namysłu. właśnie to w sobie kocham. mówi się, że w życiu ważny jest upór i konsekwencja, a mi tego ostatnio nie brakuje. może i nie ma w tym jeszcze celu, głupoty są zdecydowanie bezcelowe, ale widzę, że coraz trudniej mnie zniechęcić do działania byle powodem, a nawet takim większym. 

poza tym rozstałam się z toksycznym chłopakiem, ale już wróciliśmy do siebie. 

zaczęłam też szukać powodów do wdzięczności. każdego dnia byłam za coś wdzięczna. na początku były to małe rzeczy, jak ostatnia kostka czekolady, schowany batonik w kieszeni, o którym zapomniałam. z czasem zżarłam wszystko, co miałam, więc zaczęłam się pocieszać jak zwykli ludzie i myśleć o tym, że inni mają gorzej. nie wiem, czemu niektórym to pomaga, mi się zrobiło po prostu smutno.

wzbogaciłam także moje CV, dodając kilka sukcesów z tego roku: udało mi się zwiększyć sprzedaż o 20% (potem spadła sama), a wydatki zmniejszyłam w porównaniu z przyszłym rokiem. umiem organizować sobie pracę, a najbardziej innym. myślę, że tyle wystarczy. w końcu nie chcę, aby ktoś zaczął pytać. 

najmocniej jednak ucieszyły mnie zmiany wewnętrzne. zaczęłam się więcej śmiać. odpuściłam niektóre dramaty. sprzątałam po sobie, a z czasem przestałam bałaganić, aby w połowie roku dojść do wniosku, że to nie dla mnie i że się nie poznaję. jestem dumna, że stwierdziłam to teraz, a nie za 10 lat, bo bym się zupełnie wypaliła, a tak wszystko przede mną.

życzę Wam udanego 2021 i wielu, nawet drobnych, okazji do świętowania.
strzelam hihi