fash

trochę o mnie – no connection

nie wiem, jaka jestem, co tutaj robię i co znaczę. tak często się gubię we własnych notatkach, mylą mi się zapiski prowadzone równolegle, w kilku językach. świat coś do mnie mówi, padają różne zdania, w różnych formach; ja odpowiadam jak zwykle bezokolicznikiem, z opóźnieniem. już nawet nie wiem, czy ktoś słucha, czy jestem w temacie ani jak bardzo odbiegam. na okrągło się wyłączam out of service i no connection. czasami chciałabym się włączyć, odbierać, reagować. być na czasie. ludzie mówią, abym poszła pobiegać. ja mówię, że jak zacznę biec, to nie wrócę.

namawiają coraz mocniej.

jednak się uśmiecham – nawet jeśli dramatyzuję w tekstach i odwołuję się do niełatwych uczuć, jakbym je znała bardzo dobrze. znam je doskonale, ale nie jesteśmy zawsze na bieżąco. myślę, że tak zostanie, bo unikam spotkania.
jedna z moich ulubionych sukienek, jak zwykle czarna (Zara). zimą stawiam na klasyczne, ciemne kolory (z których i tak znam najlepiej ten).

No Comments

    Leave a Reply