notatki z życia

dni radosne

niewiele się u mnie zmienia. cały czas myślę nad światem, pewnie zbyt wiele i dogłębnie. szukam odpowiedzi na te same pytania, co wcześniej i mam nadzieję, że w końcu przestanę pytać. tak będzie dla wszystkich lepiej. ludzie żyją w niewiedzy latami i dają radę. przysięgam sobie kiedyś spróbować. 

ze zmian u mnie to tylko nastroje. czasami mam taki ponury dzień, łatwo popadam w marazm. blokuję się. siedzę w ciszy. zamalowuję kartki. wypisuję długopisy. nie odpisuję i nie piszę. czytam dla pocieszenia. miedzy innymi horoskopy i nekrologi, ale mnie to nie pociesza. mam wrażenie, że mój znak zodiaku jak zwykle będzie miał się gorzej niż inne. pod względem miłości i finansów. dziś, jutro i za tydzień. nekrologi mnie niepokoją, bowiem odchodzą sami wartościowi ludzie, ani jednej przeciętnej osoby. myślę, że może lepiej się nie wychylać. w takie dni miarą sukcesu jest trafienie do kosza na śmieci z odległości dwóch metrów.

oczywiście mam też dni radosne, uśmiechnięte. wówczas szklanka jest do połowy pełna i trudno wyprowadzić mnie z równowagi. w sexy klapkach rozpylam kwiecisty zapach po mieszkaniu i krochmalę sobie pościel. jak się przytrafią, opiszę dokładniej.

No Comments

    Leave a Reply