Uncategorized

kino

leżę myśląc, że mógłbyś być obok, na wyciągnięcie ręki i wyprostowanie łokcia, spoglądać jak utyłam przez zimę trzy lata temu i że do dzisiaj nie udało mi się zrzucić tego ciężaru samotności – rzekłabym, że wszystko ma swoją nie tyle cenę, a wagę (i w tym momencie powinieneś wiedzieć, jaki przeszłam koszmar)

prawdopodobnie leżysz gdzieś indziej – dlatego, że zaczęłam cię ignorować, zatrzaskiwać drzwi na mordzie, unikać kontaktu wzrokowego i takich tam; udawać, że nie słyszę, gdy próbujesz zagadać, na twoje cześć odpowiadam nara i wcale się nie żegnam; na ulicy mijam jak kupę gówna (niby szczęśliwa, że zauważyłam, ale jednak musiałam wyminąć); z daleka udaję, że cię nie znam, lecz ewidentnie to ty – masz czapkę z wyhaftowanym imieniem Hubert (po młodszym bracie bratanka siostry twojego taty); pamiętam też każdy z pięciu razy, gdy powiedziałam ci, że chyba się zakochałam w kimś innym, że to na pewno nie ty i że chodzę do kina codziennie z kimś innym, ALE zawsze na ten sam film; a ty mówisz, że szkoda by ci było kasy. to mówię, że przecież to nie ja płacę

masz mnie za debila czy co?

 

 

 

 

 

 

 

 

6 komentarzy

  • Amanda
    05/05/2017 at 13:47

    kocham Cię, jak zawsze

    Reply
    • Magdy
      10/05/2017 at 22:30

      lubię słyszeć

      Reply
  • Pola Wasilewska
    07/05/2017 at 10:17

    zawsze w punkt

    Reply
    • Magdy
      10/05/2017 at 22:29

      serdecznie dziękuję

      Reply
  • Ewelina
    10/05/2017 at 14:41

    dobry tekst !

    Reply

Leave a Reply