Uncategorized

ryzykuję, że

Ryzykuję wszystko, na jedną kartę, kładę na stół, gonię pana wzdłuż ulicy, wcale się nie znamy, zaraz pomyśli pan

wariatka

i zgłosi do pobliskiego szpitala psychiatrycznego, że uciekłam, ale zanim to, ja panu powiem, że pan ma bardzo ładny sweter, że proponuję panu kawę, że zapraszam w imieniu mojego psa na spacer, bo ja na tego psa to jednak czasu nie mam, dam panu nawet woreczek na jego odchody – rzecz jasna, ale jak panu by się chciało, to proszę się nie krępować, na wszelki wypadek woreczki dam dwa, zaproponuję panu też ciasto, kino może, po kinie moglibyśmy, wie pan, coś porobić, ryzykuję rumieńcem na twarzy, tym, że pan we mnie zobaczy błazna z beztalenciem, desperatkę w okolicach trzydziestki i tym, że wiele pan się nie pomyli, że może to pana zniechęci, ale ja nie zamierzam też tak od początku oszukiwać. Ryzykuję, bo może pan wcale nie ma na sobie swetra i mimo że staram się mówić cicho, ktoś mnie może usłyszy, ryzykuję, bo może pana jeszcze kiedyś spotkam i nie będę miała się gdzie schować ani dokąd uciec, a może pan w ogóle jest nie lubi kobiet albo jest pan zajęty, a może nawet spełnia pan obie powyższe opcje. 

I może któregoś dnia pan ściągnie przy mnie sweter albo od razu spodnie, przestanie pan dla mnie być panem, będę mogła przy tobie spać, ryzykować nie przestanę i nieostrożnie dalej będę grać, nie ucieknę nad ranem nawet, gdy w noc wyskoczą mi na twarzy wielkie pryszcze, wiesz, nigdy wcześniej mi się to nie zdarzało, żadnych pryszczy, naprawdę, przysięgam, powiem do ciebie 

kotku 

polubię twoją matkę, święta spędzimy razem, a sylwestra pijani w górach na stoku i się stoczymy, na wakacje koniecznie do RPA, żeby odwiedzić moich znajomych, też bym chciała wiedzieć, skąd ich znam, chyba z Polski, musisz wiedzieć, że uśmiecham się na twój widok sama z siebie i że bardzo staram się to powstrzymać, toczę walkę, by przywrócić kąciki ust do poziomu, nie bardzo mi wychodzi, policzki nie reagują robią się ciepłe i wtedy minę mam, jakbym musiała do toalety, a wcale nie muszę do niej chodzić zawsze, gdy mam cię w zasięgu wzroku, to tylko pozory, wiesz, czuję coś więcej, chcę, żebyś został na dłużej, nie na noc, może na zawsze, co ty na to, kupimy psa, ja będę go miała, ty będziesz go wyprowadzał, na parapecie zasadzimy kwiatki, może nawet w doniczkach i będziemy chodzić na targ po warzywa, bić się na poduszki, na krzesła i kłócić kto dzisiaj myje kibel i jak zwykle nie wymyje go nikt. 

I ryzykuję, że nigdy nie usłyszę 

nawzajem

bo nie będę uważać na słowa, będę cię nimi karmić i informować o wszystkim jak nadgorliwe media, nie będę filtrować moich wypowiedzi, bo jeśli twoja mała głowa nie pojmie ich teraz, nie zrozumie mnie nigdy, ryzykuję, że przygarniesz jednym ruchem ręki do siebie swoje rzeczy w celu odrębności, a ja zostanę odstawiona, bo mam niewyparzoną mordę i okażę się nader śmiała, czasami nawet straszę cię dziećmi, wiedz, że jest się czego bać, bo są żywe (jak się o nie dba) i robią kupę bez uprzedzenia (tak mi się wydaje), tak bardzo się sama ich boję i ryzykuję, że pomyślisz o mnie

wariatka

i znów będę dla ciebie panią, ale wiele się pan nie pomyli, bo nie boję się w taki prosty sposób nikogo stracić.

 



15 komentarzy

  • wielokropka
    04/04/2015 at 18:55

    Kocham każde długie zdanie. I każde krótkie. Nie wiem dlaczego, a pewnie powinnam. Dzięki za tę sztukę. 🙂

    Reply
  • Piotr Prays
    04/04/2015 at 22:07

    Już rozumiem dlaczego tak wiele osób Cię poleca. Jak najbardziej się z nimi zgadzam, a teraz idę zarwać noc z Twoimi tekstami!

    Reply
    • magda na zimno
      04/04/2015 at 23:08

      Polecam poczytać coś wartościowego, nie wiem, jakąś książkę. 🙂

      Reply
      • Piotr Prays
        05/04/2015 at 15:25

        Książki dopiero przybędą do mnie w tygodniu. Ale pisz też jakoś bardziej… mile o mężczyznach!

        Reply
  • Maja Sieńkowska
    04/04/2015 at 22:46

    Jak ja lubię, że pani mnie tak karmi nieuważnymi słowami.

    Reply
  • Nycza
    04/04/2015 at 23:19

    Dawno nie przeczytałam tekstu na jednym wdechu. Piękne

    Reply
  • Monika Wójcicka
    05/04/2015 at 23:09

    Jestem fanką kropek. Chociaż rzadko stawiam je tam gdzie powinnam. Kocham przecinki, których używam totalnie nie umiejętnie. Kropek nie używasz, przecinki nadużywasz, a i tak upijam się twoimi tekstami. Pięknie uwalniają moje myśli:).
    Pozdrawiam.

    Reply
    • magda na zimno
      06/04/2015 at 14:05

      Z tą interpunkcją to u mnie naprzemiennie. Polecam się na przyszłość. 🙂

      Reply
  • Joschka Kreßler
    07/04/2015 at 00:50

    Genialny wpis! Czyta się z taką lekkością, na jednym wdechu. Wow.

    P.S. Wyjdziemy kiedyś na kawę? Nie ściągnę spodni, ale sweter mogę.

    Reply
  • Magdalena Efler
    12/04/2015 at 12:38

    ciekawe!

    Reply
  • Natalia Skorupa
    12/04/2015 at 14:17

    Wspaniały. :’)

    Reply

Leave a Reply